historia gospodarstwa

Hortiterapia – dlaczego po wejściu do naszego gospodarstwa ogrodniczego uspokajasz się?

Hortiterapia

Hortiterapia – dlaczego po wejściu do naszego gospodarstwa ogrodniczego uspokajasz się?

Czasem widzimy to od razu. Wchodzisz do naszych namiotów nerwowym krokiem, zmęczonym spojrzeniem, spiętą twarzą. Wpadasz zaraz po pracy albo po intensywnym tygodniu pełnym spraw do załatwienia. Chodzisz między kwiatami, zatrzymujesz się przy lawendzie, pytasz o nowe rośliny, siadasz na chwilę na ławce. A potem…zaczynasz ze spokojem oddychać. Tak działa hortiterapia. 

Co to jest hortiterapia – terapia ogrodnicza?

Hortiterapia to inaczej terapia ogrodem i roślinami. Polega na tym, że kontakt z naturą wpływa korzystnie na psychikę, emocje i ciało. Nie chodzi tylko o „leczenie”. Bardziej o przywracanie równowagi. Czasem hortiterapią będzie sadzenie roślin. Czasem obserwowanie, jak rosną. A czasem po prostu spokojny spacer między kwiatami. Badania pokazują, że kontakt z zielenią pomaga obniżać napięcie i stres, poprawia koncentrację oraz samopoczucie. 

Dlaczego przebywanie wśród roślin działa uspokajająco?

Rośliny angażują zmysły inaczej niż większość miejsc, w których przebywasz na co dzień.

Jest naturalne światło. Zapach ziemi. Zieleń, która uspokaja wzrok. Ruch liści. Cisza przerywana pszczołami albo podlewaniem. Twój układ nerwowy trochę zwalnia.

Na Zachodniej widzimy to regularnie. Ludzie przyjeżdżają „tylko po kilka sadzonek”, a potem spacerują między alejkami dużo dłużej, niż planowali.

Szałwia porzeczkowa

Czy trzeba mieć duży ogród, żeby korzystać z hortiterapii?

Nie. Czasem wystarczy kilka donic na balkonie. Zioła przy oknie. Jedna rabata, którą obserwujesz codziennie rano przed pracą.

Ogromną częścią hortiterapii jest regularny kontakt z żywą rośliną. Podlewanie. Przycinanie. Sprawdzanie, czy pojawił się nowy pąk.

To drobiazgi, które pomagają wrócić uwagą do „tu i teraz”.

Dlaczego sadzenie roślin daje tyle satysfakcji?

Bo widzisz efekt. W psychologii dużo mówi się dziś o przebodźcowaniu i ciągłym pośpiechu. Tymczasem rośliny działają w swoim rytmie. Nie przyspieszysz ich. Możesz tylko stworzyć im warunki do wzrostu. I może właśnie dlatego kontakt z nimi bywa tak kojący. Sadzisz małą roślinę. Wracasz do niej po tygodniu. Potem po miesiącu. Widzisz zmianę. Czujesz sprawczość. To bardzo porządkujące doświadczenie.

Czy hortiterapia działa tylko na osoby chore albo starsze?

Absolutnie nie. Z kontaktu z roślinami korzystają dzieci, dorośli, osoby pracujące przy komputerze, przebodźcowane, zmęczone hałasem miasta albo po prostu przemęczone codziennością.

Badania pokazują, że hortiterapia może wspierać rozwój kreatywności, koncentracji i dobrostanu psychicznego. 

Hortiterapia w praktyce – jak możesz zacząć?

Najprościej. Przyjdź do miejsca pełnego roślin. Zwolnij. Popatrz. Dotknij liści. Powąchaj miętę albo lawendę. Usiądź na chwilę.

A potem zabierz kawałek tego świata do domu. Na balkon. Taras. Do ogrodu. I obserwuj, co się zmienia – nie tylko w roślinach, ale też w Tobie.

Zaciekawił Cię ten temat? Tutaj znajdziesz więcej informacji:

https://uwm.edu.pl/aktualnosci/z-ogrodu-wychodzi-sie-innym-czlowiekiem

https://czasopisma.up.lublin.pl/ah/article/view/521